Tańczę tak, jak jem
Olga Kuźmina-Pietkiewicz, instruktorka baletu, tancerka klasyczna Opery Na Zamku, prowadzi szkołę tańca, w której kładzie nacisk na balet klasyczny. Przygotowuje m.in. młodziutkie adeptki baletu do konkursów. Na jej zajęciach panuje ciepła atmosfera, nikt nie czuje się pominięty. Balet kojarzy się m.in. z dyscypliną, ale też z wyrzeczeniami, z których największe dotyczy idealnego wyglądu.
na zdjęciu: Izabella Piątkowska, uczennica szkoły baletowej Balet Kuzmina
Dla Olgi Kuźminy-Pietkiewicz ta kwestia ma szczególne znacznie, gdyż przez lata, jeszcze jako uczennica szkól baletowych, zmagała się z anoreksją. – Ta choroba zawsze istniała, ale ostatnio się nasiliła. Wpływ na to mają media społecznościowe typu Instagram czy Facebook, które pokazują zafałszowany, poddany mocnemu retuszowi obraz. I takie bardzo młode osoby zaczynają się porównywać z tym nieprawdziwym wizerunkiem ludzi, zapominając o tym, że każdy z nas różni się wyglądem, każdy ma inne ciało – mówi. – Jeśli chodzi o balet, to w tym przypadku zaczynają się problemy typu: powinnaś tyle ważyć, tak wyglądać. Na szczęście trochę się to już zmieniło. Już jak kończyłam szkołę baletową, na konkursie w Warnie poznałam panią pedagog z Finlandii, która opowiadała, że w ich szkole jest zakaz głodzenia się. Młoda osoba nie podlegała żadnemu kanonowi urody. Kto wyglądał dobrze według standardów baletowych, to wyglądał. Ja jeszcze „załapałam” się na uwagi typu: wyglądasz jak szafa, pewnie torbę pełną kanapek nosisz ze sobą. I takie słowa ranią człowieka, a nikt nie wie, że to mogą być problemy hormonalne czy wzrostowe.
Olga Kuźmina nie „głodzi” swych podopiecznych, dba o ich zdrowie. –Przygotowuję dziewczynki do konkursów i powtarzam, że nie mają się głodzić, nie mają robić żadnych radykalnych zmian w jedzeniu. Bazuję na własnych doświadczeniach, na problemach ze zdrowiem, które sama miałam. Pilnuję również tego, żeby nie popadały w skrajności. Nie bułki, puste węglowodany, tylko owoce, warzywa, rzeczy wartościowe – podkreśla tancerka. – Generalnie nie ma czegoś takiego jak dieta tancerza, jest za to prawidłowy sposób odżywiania się. Nie ma zakazu jedzenia określonych produktów. Każdy organizm jest inny i warto mu się przyglądać. Na pewno trzeba jeść dużo warzyw i owoców. Żeby mieć dużo energii i siły, warto jeść orzechy, suszone owoce. Dobre są granole, owsianki, zdrowe przekąski. Tancerze, którzy wchodzą w tryb bardzo intensywnych prób, nie martwią się już o wygląd, bo przy takim wysiłku nie da rady przytyć. Nadal jednak muszą uważać na to, co jedzą, żeby później nie mieć problemów ze zdrowiem.




